czwartek, 17 grudnia 2015

Besides - Everything Is [2015]


Poczta Polska skutecznie podgrzewała moje emocje, gdy po ponad trzy tygodniowym oczekiwaniu na fizyczną formę tego krążka zdecydowałem się odsłuchać wszystkie 8 premierowych utworów na YouTube, które zespół Besides umiejętnie dozował odsłaniając po jednym z nich przez ponad tydzień do premiery. Po zwycięstwie w programie Must Be The Music i po trasie koncertowej promującej album We Were So Wrong stanęli oni przed ważnym wyzwaniem jakim było wydanie drugiej płyty. I tak Everything Is ukazała się na rynku muzycznym 15 października, 11 miesięcy po zwycięstwie w polsatowskim show.

Jest emocjonalnie, jest pięknie, jest dojrzalej. Tak można by w bardzo dużym skrócie streścić to co przygotował pochodzący z Brzeszcz zespół. Nad produkcją czuwał Maciej Karbowski, członek formacji Tides from Nebula i Moonglass i to ucho słuchacza wspomnianych grup z pewnością wychwyci. Jak sami muzycy Besides wspominają w wywiadach dużą uwagę zwrócili na eksperymentowanie z brzmieniem przez co płyta jest muzycznie bardziej różnorodna niż debiut. Budowanie klimatu to istota post-rockowego, a także i progresywnego grania, którego jestem miłośnikiem i ten czynnik sprawia, że to kolejna płyta, która zagości w moich słuchawkach i głośnikach na długo. Kolejne utwory na płycie to jakby osobne opowieści muzyczne, które wszystkie są niejako rozwinięciem tytułu, Wszystko jest… jest radość i energia, które płyną z głośników w otwierającym całość Of Joy, który to swoimi dźwiękami genialnie wprowadza słuchacza w inną przestrzeń, której nie opuści przez najbliższe ponad 45 minut. Efflorescent klimatem nawiązującym do debiutu, który nawiązując do tytułu rozkwita od delikatnego początku pobudzanego dźwiękami gitary slide do mocnego finału. W następnym w kolejności Fluttering linia gitary po wstępie, gdzie prym wiodła perkusja pięknie płynie tworząc krajobraz błogiego odpoczynku, co prawda jest już listopad i pogoda temu nie sprzyja to myślę, że ten utwór akurat odnajdzie się fantastycznie latem. W drugiej części utworu gra podwójną stopą Bartka Urbańczyka… kto miał okazje słyszeć na żywo, na pewno odczuwał ją w swoich trzewiach, a jeśli dla kogoś robi się za ciężko, to po 4. minucie wyraźnie pobrzmiewają tu echa z płyt U2. Cauterized i A Threnody zgodnie z tym co sugerował zespół na YouTube powinno się słuchać razem jako całości, bo mimo, że dwa osobne utwory to zgrywają się razem znakomicie. Im dłużej słucham Everything Is i dochodzę do momentu gdy wybrzmiewają ostatnie dwa elementy płyty mam wrażenie, że to co Panowie mieli najlepszego zostawili właśnie na koniec. Zacznę nieco przewrotnie, bo od zamykającego całość Of Sorrow - który leży na przeciwnym biegunie do otwierającego Of Joy, głównie za pomocą swojego tempa i ciężaru, ale zarazem stanowi klamrę spinającą pozostałe 6 utworów zawartych między nimi. Najlepsze jednak dla mnie zostawiłem na koniec. Remained, najdłuższy na albumie ponad siedmiominutowy, w którym echa progresywnej muzyki wyczuwalne są najbardziej to jak dla mnie najlepszy utwór na płycie. Hipnotyzujące gitary, transowa perkusja… nic tylko zamykać oczy i odpływać po raz kolejny, a to przy muzyce Besidesjest właściwie całkowicie naturalne. 

Kto nie miał być okazji na ich koncercie, niech nadrabia jeśli tylko ma taką możliwość. Kto zna dokonania debiutowe grupy, niech sięgnie i po ten album, bo Panowie zdali test, dzięki któremu wkrótce być może spełnią swoją marzenia i ruszą na podbój Europy i Świata. Bo Everything Is to płyta światowa, a co najważniejsze świadoma. Grupa ma świadomość swoich umiejętności i doskonale je prezentuje. Ciągle czekam na więcej i mam nadzieję, że wkrótce się doczekam.


9/10

Tracklista:
01. Of Joy
02. Efflorescent
03. Fluttering
04. And So Am I
05. Cauterized
06. A Threnody
07. Remained
08. Of Sorrow

Skład:
Piotr Świąder - Kruszyński - gitara
Paweł Kazimierczak - gitara
Artur Łebecki - bas
Bartek Urbańczyk - perkusja



Hand2Band 2015




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz